Drugie życie odpadów
W wielu zakładach produkcyjnych odpady traktowane są wyłącznie jako koszt –wymagają wywozu, utylizacji i ponoszenia dodatkowych opłat. W spółce Makarony Polskie SA punktem wyjścia był jednak rachunek ekonomiczny, który ostatecznie doprowadził do rozwiązania wpisującego się w założenia gospodarki o obiegu zamkniętym.
To historia o tym, że czasem największa zmiana zaczyna się od prostego pytania: czy wszystko, co uznajemy za odpad, rzeczywiście musi nim pozostać?
Kiedy odpad staje się problemem
Produkcja makaronu to proces wieloetapowy: od dozowania surowców, mieszania ciasta i formowania, po suszenie, chłodzenie i pakowanie. Przy tak założonym cyklu trudno całkowicie wyeliminować straty materiałowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy ich skala rośnie, a zagospodarowanie zaczyna generować coraz wyższe koszty.
W rzeszowskiej spółce szczególnym wyzwaniem były pozostałości powstające w trakcie produkcji, zwłaszcza niepełnowartościowy makaron i ciasto odpadowe. Spółka prowadzi działalność w trzech zakładach – w Rzeszowie, Częstochowie i Korpelach k. Szczytna – więc skala problemu była znacząca. Coraz pilniejsza stawała się odpowiedź na pytanie, czy można wykorzystać te odpady w inny sposób.
Gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ)
GOZ to sposób myślenia o produkcji i zasobach, w którym jak najmniej się marnuje. Nie chodzi tylko o to, by zagospodarować to, co zostaje po produkcji, ale także o to, by już na etapie planowania procesów ograniczać straty i szukać nowych zastosowań dla materiałów, które dotąd uznawano za odpad. W tym sensie GOZ jest nie tylko rozwiązaniem środowiskowym, ale też sposobem na bardziej odpowiedzialne i racjonalne prowadzenie biznesu.
Od kosztu do zasobu
Firma uporządkowała problem, dzieląc pozostałości produkcyjne na dwie kategorie: użyteczne (tzw. kruszka makaronowa) i nieużyteczne (m.in. makaron niepełnowartościowy oraz ciasto odpadowe).
– Z kruszką poradziliśmy sobie szybko – z uwagi na fakt, że jest to makaron, którego skład jest w 100% zgodny z recepturą, po ponownym zmieleniu, zawracamy go w procesie produkcji, zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie normami zakładowymi. W drugiej kolejności zagospodarowaliśmy makaron niepełnowartościowy (powstający np. przy przejściu partii produkcyjnych) – jest on sprzedawany lokalnym rolnikom jako karma dla ich zwierząt hodowlanych. Przez lata wyzwaniem dla Spółki było ciasto odpadowe (mieszanina mąki i wody o wilgotności 30%), które musieliśmy poddawać utylizacji (poprzez składowanie na wysypiskach lub spalanie). To oznaczało straty sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie – mówi Marcin Furman kierownik zakładu produkcyjnego Makarony Polskie SA w Rzeszowie. – Kilka lat temu zaczęliśmy przyglądać się problemowi. Od tego momentu zaczęła się zmiana myślenia.

W stronę rozwiązania
Przełom nastąpił w momencie, gdy firma zaczęła szukać partnera, który byłby w stanie wykorzystać je w innym procesie produkcyjnym. Równolegle konieczne było uporządkowanie kwestii formalnych i potwierdzenie, że cały model będzie zgodny z wymaganiami dotyczącymi zrównoważonego gospodarowania surowcami.
Rozpoczęła się współpraca z firmą Euro Tradex Group, specjalizującą się w przetwórstwie odpadów przemysłowych. Takie rozwiązanie pozwoliło spojrzeć na problem szerzej: nie jak na kłopot wymagający utylizacji, ale jako na zasób, który może wrócić do obiegu w innej formie.
Ciasto odpadowe oddajemy do produkcji etanolu przemysłowego o zawartości 99,9% alkoholu. Jest on wykorzystywany jako biokomponent do paliw – wyjaśnia Marcin Furman.

Mniej strat, więcej sensu
Najbardziej widoczny jest finansowy efekt tej zmiany. Firma znacząco obniżyła koszty związane z zagospodarowaniem odpadów. Oszczędności sięgnęły aż 97%. Równocześnie odpady, które wcześniej trafiały do utylizacji, dziś stają się surowcem w kolejnych procesach produkcyjnych.
To jednak nie tylko kwestia techniczna. Równie ważna okazała się zmiana sposobu myślenia o produkcji. Odpad przestaje być końcem procesu, a zaczyna być jego dalszym ogniwem – w innym miejscu i w innej postaci. W praktyce był to nie tylko sposób na ograniczenie strat, ale też działanie mieszczące się w logice ESG (Environmental, Social, Governance), czyli odpowiedzialnego podejścia do środowiska, zarządzania i wpływu firmy na otoczenie.
– Obieg zamknięty opłaca się ekonomicznie i chroni środowisko. Gdyby nie nasze rozwiązanie, do dziś tysiące ton ciasta odpadowego z naszych fabryk trafiałoby na wysypiska lub do spalarni – mówi Marcin Furman.
Co oznacza ESG?
ESG to skrót używany do opisu odpowiedzialnego podejścia firmy do trzech obszarów: środowiska, relacji społecznych i sposobu zarządzania. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwo ocenia się nie tylko przez wyniki finansowe, ale też przez to, jak wpływa na otoczenie, jak gospodaruje zasobami i jak podejmuje decyzje.
Nie wystarczy zagospodarować
W tej historii istotny jest jeszcze jeden aspekt. Firma nie poprzestała na znalezieniu odbiorcy dla pozostałości produkcyjnych. Równolegle pracuje nad tym, by odpadów było jak najmniej. W zakładzie codzienne analizuje się raporty i szuka rozwiązań, które pozwalają ograniczać straty już na etapie produkcji.

– Fakt, że znaleźliśmy sposób na zagospodarowanie odpadów nie zwalnia nas z obowiązku ich minimalizowania – podkreśla Marcin Furman.
To kluczowy wątek, bo dobrze pokazuje różnicę między doraźnym zagospodarowaniem problemu, a prawdziwym podejściem w duchu gospodarki o obiegu zamkniętym.
Efekt, który zostaje
Przykład ten pokazuje, jak codzienny problem produkcyjny może stać się punktem wyjścia do rozwiązania, które łączy ekonomię, organizację pracy i większą odpowiedzialność za środowisko.
Początek był pragmatyczny. Trzeba było ograniczyć koszty. Z czasem okazało się, że ta sama decyzja otwiera szerszą perspektywę: uczy dokładniej patrzeć na proces produkcji, szukać wartości tam, gdzie wcześniej widziano wyłącznie stratę, i traktować odpady nie jak coś oczywistego, lecz jak sygnał, że da się działać lepiej.
I jeszcze jedno: gospodarka o obiegu zamkniętym nie musi zaczynać się od wielkich deklaracji. Często wystarczy konkretna decyzja podjęta na hali produkcyjnej, która z czasem może zmienić sposób myślenia całej firmy.
Andrzej Szoszkiewicz
O firmie
Makarony Polskie SA z siedzibą w Rzeszowie to jeden z liderów rynku makaronów w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Spółka rozwija nowoczesne technologie produkcji, inwestuje w badania i rozwój oraz współpracuje z jednostkami naukowymi. Ma trzy zakłady produkcyjne – w Rzeszowie, Częstochowie i Korpelach k. Szczytna.
